Koszyk jest pusty.

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach, promocjach i specjalnych rabatach, wpisz e-mail i nie przegap niczego!

Zapisz się na listę, aby od razu otrzymać KOD RABATOWY!

Wydawnictwo Dobry eBook

ul. Konecznego 6/58

31-216 Kraków


tel. 12 353 04 05

tel. kom. 668 046 131

e-mail: i.kielar@dobryebook.pl

Jak skutecznie wyegzekwować świadczenia alimentacyjne wraz z wzorami pism sądowych i egzekucyjnych

 

Autor: Janusz Wyląg

Kategoria: Prawo

 

Liczba stron: 24

Wielkość pliku: 218 kB

ISBN: 978-83-61871-19-4

Informacje: spis treści, opinie

wersja elektroniczna

14,70 zł

Łatwe zamówienie

podaj tylko imię i e-mail

Dodaję do koszyka

Czas realizacji od 3 minut

Wysyłka (pobranie pliku) 0 zł

Nie zadręczaj się dłużej tym, że ojciec dziecka nie płaci alimentów. Oto eBook, który w zwięzły i prosty sposób pomoże Ci już w kilkanaście tygodni wyegzekwować WSZYSTKIE ALIMENTY, również te zaległe!

Chciałabym Ci się do czegoś przyznać…


Otóż nie będę zachwalała tego eBooka i przekonywała Cię, że sama go przestudiowałam od deski do deski i dzięki niemu moje życie stało się różowe, kolorowe i w ogóle pławię się w dostatku, a mój eksmąż wścieka się, że musi płacić te 1000 zł alimentów miesięcznie.


Nie będę zmyślała takiej historyjki, bo… musiałabym kłamać.


Prawda jest taka, że mam wspaniałego, kochającego męża i cudownego syna.


Gdyby ktoś mi dawał za darmo eBooka, o którym Ci zaraz bliżej opowiem, nie wzięłabym go, bo jego tematyka po prostu mnie nie dotyczy.

  • Ani nie muszę nikomu płacić alimentów,
  • ani nie walczę o ich wyegzekwowanie,
  • ani nie irytuję się z powodu opieszałości komornika, który nie może ściągnąć paruset złotych alimentów miesięcznie,
  • ani nie przeklinam byłego współmałżonka, który nie chce płacić tych alimentów.

To wszystko jest mi obce.


Niespodziewane spotkanie


Traf chciał, że jakieś 2 miesiące wcześniej, zanim Janusz Wyląg – autor niniejszego eBooka – wysłał nam tekst o alimentach z propozycją jego wydania, spotkałam przyjaciółkę, której nie widziałam kilka dobrych lat.


Z Marzeną (tak miała na imię) znałyśmy się jeszcze z czasów liceum, ot, zwykła znajomość, jakich wiele. Z powodu wyjazdu na studia – jak to na ogół bywa – kontakt się urwał. Od dziewczyn z klasy wiedziałam tylko, że Marzena wyszła już za mąż, ale studiów nie wiedzieć czemu nie skończyła, choć podobno nadal mieszka w Krakowie.


No i tak się złożyło, że przypadkiem trafiłyśmy na siebie w… Carrefourze. Stałam przy regale z sokami i wybierałam jakiegoś Kubusia dla małego, gdy nieopatrznie potrąciła mnie wózkiem młoda kobieta. Rzuciła zdawkowe „przepraszam” i chciała już przejść dalej, ale gdy podniosłam głowę, jakoś mimowolnie spytałam: „Marzena?”.


Stałyśmy tak z 5 minut, gawędząc, co to tam u nas się nie wydarzyło przez te lata. Zwykła gadka szmatka. W trakcie rozmowy przyglądałam się Marzenie i nie mogłem się nadziwić, jak się zmieniła od czasów liceum. Przekroczyła ledwo trzydziestkę, a twarz miała pooraną zmarszczkami, nie była nawet szczupła, ale zwyczajnie chuda, i nie miała makijażu, choć nigdy w szkole nikt jej nie widział nieumalowanej.


Nie dopytywałam się, rzecz jasna, czy wszystko w porządku. Spytałam tylko dla podtrzymania rozmowy, jak się jej układa małżeństwo. No i wtedy powiedziała, że jest dawno po rozwodzie.


– A daj spokój, zwykłym chamem się okazał – kontynuowała, choć nie dopytywałam o nic (teraz już nie pamiętam, jak dokładnie brzmiały jej słowa, ale sens na pewno był właśnie taki). – Studia rzuciłam przez niego, żeby opiekować się dzieckiem. Bo dziewczynka nam się urodziła. Alicja. Teraz zostałyśmy same.


Urwała i stałyśmy w milczeniu między regałami w sklepie, a ludzie omijali nas dookoła.


– No ale co ja ci tu będę wylewać swoje żale. Było, minęło, żyje się dalej.


Pamiętam, że stała wtedy przed regałem z sokami pomidorowymi. Wzięła najpierw sok z Tymbarka, potem chwyciła taki z „Jedynki” i ostatecznie włożyła do koszyka ten drugi. Co tu kryć, żal mi się jej zrobiło.


Gdy zagadnęłam jeszcze na koniec, powiedziała, że mieszka teraz sama, a „męża ma w dupie” (pamiętam, że właśnie tak to ujęła) i nie będzie go prosić o żadne pieniądze, bo i tak nic jej nie da.


Dwa miesiące później…


O całym zajściu pewnie bym zapomniała, gdyby nie to, że niebawem Janusz przesłał nam eBooka Jak skutecznie wyegzekwować świadczenia alimentacyjne wraz z wzorami pism sądowych i egzekucyjnych.


Zawsze, przyjmując eBooki do wydania, starannie je selekcjonujemy. Moją pierwszą myślą w tym przypadku było: czy to się w ogóle sprzeda?


Ale wtedy przypomniałam sobie spotkanie z Carrefoura. Zdobyłam od innej koleżanki z klasy adres Marzeny i szybko przesłałam jej eBooka, jeszcze przed korektą, a Januszowi odpisałam, że wydamy jego tekst.


Nadszedł czas, gdy trzeba było napisać tę ofertę. I wtedy dostałam wzruszającego maila od Marzeny. Nie będę go tu przytaczała, bo nie chciałabym naruszać jej prywatności, zresztą mail był strasznie długi i dość osobisty.


W każdym razie dziękowała mi wylewnie za pomoc i zdradziła, że złożyła już pozew o alimenty i choć jeszcze sprawa się nie skończyła, już dostaje 800 zł miesięcznie na Alicję! (Zanim nie przeczytałam eBooka, też nie wiedziałam, że można wyegzekwować alimenty już w trakcie procesu, tymczasem jest to możliwe dzięki tzw. postanowieniu o zabezpieczeniu roszczenia).


Opowiedziałam tę historię, ponieważ – jak mówiłam na początku – sama musiałabym kłamać, gdybym miała przekonywać kogokolwiek, że ten eBook odmienił moje życie.


Mojego nie odmienił, ale wiem, że może innym przywrócić radość z życia. Jednej osobie już przywrócił. Może będziesz następny?

Kto może domagać się alimentów?

Bardzo chciałabym, żeby z dobrodziejstw tego eBooka mogło skorzystać jak najwięcej osób.


W życiu często bywa tak (jak w historii Marzeny), że ludzie nie wiedzą, jakie przysługują im prawa. Nie każdy stara się o alimenty, choć mógłby z powodzeniem je otrzymać.


Kto i przeciw komu może złożyć pozew o alimenty? Oto najczęstsze sytuacje:

  • Jeśli współmałżonek (czy to były, czy obecny, np. w przypadku separacji) nie dokłada się do utrzymania dziecka, to drugi współmałżonek może domagać się alimentów na rzecz dziecka (sytuacja Marzeny).
  • Jeśli współmałżonek nie chce łożyć na dziecko, to w dalszej kolejności można się domagać alimentów od jego rodziców, dziadków, a nawet rodzeństwa.
  • Jeśli rodzice są w niedostatku, a ich dzieci mają źródło utrzymania, to rodzice mogą domagać się alimentów od swych dzieci.

Jeśli znalazłeś się w takiej sytuacji albo znasz kogoś, kto ma takie problemy – nie bądź dłużej bierny i rozwiąż raz na zawsze tę uciążliwą i niezdrową sytuację (to, że tylko jeden rodzic utrzymuje dziecko, doprawdy nie jest naturalnym stanem rzeczy)!


A jeśli nie Ty masz prawo do alimentów, ale ktoś inny, kogo znasz – pomóż mu i daj mu znać o tym eBooku!

„Wiem, że przysługują mi alimenty, ale co dalej?”

Janusz Wyląg, gdy decydował się na napisanie tego eBooka, dobrze wiedział, że wielu ludziom trudno wyegzekwować należne im świadczenia, bo grzęzną w zawiłościach naszego często niedoskonałego prawa.


Koniec końców zniechęcają się i nie robią nic, by uzyskać należne im pieniądze. Jak sam autor pisze:


„(…) najczęstszą przyczyną bezskuteczności świadczeń alimentacyjnych jest BIERNOŚĆ WIERZYCIELI ALIMENTACYJNYCH. Chodzi mi tu głównie o niewysyłanie pism procesowych do organów egzekucyjnych (komorników, sądów rejonowych, które sprawują nadzór nad komornikami). Wysyłka jednego pisma (koszt: ok. 1,50 zł) miesięcznie z różnymi wnioskami, zapytaniami o stan egzekucji może sprawić, że należności będą egzekwowane wielokrotnie szybciej niż w pozostałych sprawach egzekucyjnych”.


Niestety, nie ma co liczyć na to, że komornik sam ściągnie należność. Wiesz czemu?


„(…) komornicy sądowi traktują sprawy alimentacyjne jako zło konieczne – z powodu trudności z wyegzekwowaniem należności, a tym samym ze względu na niskie koszty egzekucyjne oraz konieczność podejmowania wielu czynności z urzędu (tj. bez wniosku wierzycielki). Lepiej jest prowadzić egzekucję przeciwko jakiemuś przedsiębiorcy czy szpitalowi, bo wystarczy zająć konto bankowe, a pieniądze same »spływają«”.


Dłużej nie będę Cię zachęcała do kupna eBooka, bo jeśli rzeczywiście od dawna bez skutku dopominasz się o swoje alimenty – wierzę, że nie przepuścisz okazji uporania się raz na zawsze z tym problemem!


Jeśli pragniesz:

  • zapewnić godziwe dzieciństwo swojemu dziecku, bez trosk i zamartwiania się o to, jak przeżyć "do pierwszego”,
  • pozbyć się uczucia żalu, że współmałżonek Ci nie pomaga, choć byłby w stanie dokładać się do utrzymania dziecka,
  • raz na zawsze ukrócić wścibskie pytania znajomych: „Czemu on Ci nie płaci?!”,
  • skłonić dzieci, żeby pomogły Ci się utrzymać, ponieważ samemu nie jesteś w stanie

– nie wahaj się dłużej i dodaj eBooka do koszyka.


Gdy zdecydujesz się na kupno, autor wytłumaczy Ci krok po kroku, jak uzyskać alimenty (zaległe, obecne i te, które będziesz otrzymywać jeszcze przez kilka lat). W eBooku znajdziesz w szczególności przydatne wzory pism, które będą Ci potrzebne, a więc:

  • pozew o alimenty z wnioskiem o zabezpieczenie powództwa,
  • wniosek o nadanie wyrokowi klauzuli wykonalności,
  • skargę na czynność komornika w trybie K.p.c.,
  • skargę na czynność komornika w trybie administracyjnym,
  • wzory wniosków do komornika sądowego,
  • wniosek egzekucyjny,
  • wezwanie do zapłaty przed skierowaniem sprawy na drogę postępowania egzekucyjnego/sądowego.

Pragniemy gorąco, żeby eBook ten dotarł do jak największej ilości osób, które potrzebują pomocnej dłoni w walce z bezdusznością prawa, bo zetknęły się z arogancją ludzi, których nie powinni byli spotkać na swej drodze…


Dlatego też cena tego eBooka jest wręcz symboliczna. Mimo to jeśli z jakiegoś powodu będziesz niezadowolony, zwrócimy Ci pieniądze.

Twoja 30-dniowa gwarancja zwrotu pieniędzy!

Udzielam Ci bezwarunkowej
30-dniowej gwarancji satysfakcji.
Jeżeli w ciągu 30 dni od daty zapłaty stwierdzisz, że nie jesteś usatysfakcjonowany i powiadomisz mnie o tym, zwrócę Ci Twoje pieniądze.


Iwona Kielar, wydawca

PS Ta książka – choć króciuteńka i poruszająca sprawy wielu osobom obce (tak jak mi) – TOBIE może przywrócić radość życia!


A jeśli znasz kogoś, komu może pomóc – powiedz jej o tym. Jeśli nie Tobie, to może INNYM przywróci życie wolne od trosk!

Tagi: alimenty, egzekucja alimentów, ściąganie alimentów, pozew o alimenty, świadczenia alimentacyjne, wniosek, pismo, wzór, komornik, egzekwowanie, ojciec, dziecko, matka, jak wyegzekwować, ojciec nie płaci, alimenty dla rodzica, alimenty od dzieci, alimenty od dziadków

Spis treści

Rozwiń spis treści »  
Czytelnicy, którzy kupowali ten eBook, często kupowali też:

Rozwód i alimenty

Dariusz Kostyra

19,70 zł

Podział majątku wspólnego małżonków

Karol Jokiel

19,90 zł

Jak rozliczyć zagraniczne dochody na PIT-36 i...

Rafał Chmielewski

37,00 zł

Godziny nadliczbowe

Tadeusz M. Nycz

18,30 zł

Prawo spadkowe w praktyce z wzorami pism

Krzysztof Tyła

31,70 zł

Jak złożyć reklamację w biurze podróży

Krzysztof Wilk

9,70 zł

Stwórz swój pakiet!

Wybierz 2 lub więcej eBooków i otrzymaj rabat na całe zamówienie!

Ta książka to była moja ostatnia deska ratunku. Eksmąż nie płacił mi od kilku miesięcy, a ja wiązałam ledwo koniec z końcem. Nie chciało mi się wierzyć, że mogę coś z tym zrobić, ale zastosowałam się do porad autora i już otrzymałam część zaległych alimentów. Za te grosze, jakie kosztuje ta książka, naprawdę warto!

— Matylda, 29 lat

Swojej historii chyba nie muszę opowiadać, bo pewnie wszyscy są po tych samych przejściach. Powiem tylko jedno: to działa! Trwa rozprawa, a już dostałam alimenty – nie miałam wcześniej pojęcia, że takie coś jest możliwe. Walczcie o swoje, dziewczyny!

— Marta, 24 lata, studentka

Kupiłam eBooka, chociaż nie wierzyłam, że coś może się zmienić. Były chłopak mi nie płacił na córkę, bo i nie miał z czego. Ale dowiedziałam się, że mogę domagać się alimentów od jego rodziców, a nawet rodzeństwa. I wiecie, udało się! Prawo nie jest tak nieczułe na nasze potrzeby, jak by się wydawało.

— Ewelina

Może to dziwnie brzmi, ale miałem problem z alimentami na syna, a raczej z ich brakiem. Informacje z eBooka okazały się bezcenne. Przyparłem matkę dziecka do muru i jest OK. Koszt eBooka zwrócił się już kilkukrotnie :)

— Paweł, budowlaniec

Mąż zostawił mnie dla innej. Trudno mi się było utrzymać, prosiłam nawet prawników o pomoc, ale zrezygnowałam, widząc koszty ich usług. Zupełnym przypadkiem trafiłam na stronę z eBookiem i zaryzykowałam. Zrobiłam wszystko to, o czym pisze autor, i po pewnym czasie mąż zaczął płacić. Polecam wszystkim, którzy zostali porzuceni…

— Grażyna, 42 lata, sprzedawczyni

Jestem sama z dwójką dzieci, zaczynałam się już zadłużać. Ten eBook bardzo mi pomógł. Przydatne są szczególnie pisma na końcu eBooka. Nigdy nie wiedziałam, jak się pisze pozwy, a to wcale nie takie skomplikowane. Polecam wszystkim potrzebującym matkom i żonom.

— Gosia

Chciałbym tylko powiedzieć, że ten eBook nie jest jedynie dla ludzi po rozstaniach. Ja jestem ojcem dwójki dzieci. Niestety życie obeszło się ze mną okrutnie i potrzebuję stałej opieki. Nie mogłem liczyć dotąd na pomoc dzieci. Wstrzymywałem się z tym długo, ale w końcu podjąłem decyzję, że jak nie po dobroci, to… Kochani – i mówię tu do wszystkich rodziców, których dzieci się ich wyrzekły – wy też macie swoje prawa. Walczcie o nie!

— Bogusław, rencista

W internecie jest trochę informacji o alimentach, ale w eBooku mamy te informacje wyselekcjonowane i zebrane w jednym miejscu. Pozycja króciutka, ale rzeczowa. Pisana nieco prawniczym żargonem, ale da się zrozumieć. Mi bardzo pomogła. Innym też powinna, o ile macie chęci walczyć o swoje. Bo nie wystarczy kupić eBooka – potem trzeba jeszcze działać. Inaczej to będą pieniądze wyrzucone w błoto.

— Matylda, 33 lata

Informacje napisane w tym eBooku są czytelne. Wykorzystałam wzory pism, np. wezwanie do zapłaty alimentów od rodziców, przed przystąpieniem do oddania sprawy do sądu. Prawdopodobnie skorzystam również z pozwu dziadków do sądu celem egzekwowania alimentów.

— Anna, 49 lat, laborant chemik

Bardzo praktyczny poradnik, szczególnie dużo informacji, jak współpracować z komornikiem.

— Ewa, logistyka

Świetna pozycja! Zwłaszcza wzory pism! Polecam!

— Marzena

Dzięki eBookowi dowiedziałam się o kilku ważnych, a dla mnie bardzo zaskakujących rzeczach, ruszyłam do „boju”, nie z duszą na ramieniu, lecz z pewnością, że mam rację i mam prawo walczyć o lepszy byt mojej córeczki.

— Iryna

Przeczytaj wszystkie opinie »